Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Edycja Limitowana

Dyskusje, cytaty motywacyjne, wasze kompleksy, konflikty, modne trendy.
Awatar użytkownika
Adventures
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#1 Edycja Limitowana

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 09 paź 2016, 18:20

Temat będzie dotyczył Jedynaków i Jedynaczek.

Większość ludzi,ma rodzeństwo-jak przez Was są postrzegani jedynacy?

1.Jak postrzegacie ich w związkach-nadają się do budowania dłuższych,głębszych relacji?
2.Czy znacie "dobrych jedynaków"?

Jedynacy byli wcześniej postrzegani jako osoby zadufane w sobie,aroganckie,leniwe (oj dużo tych negatywnych cech),którzy widzą jedynie czubek własnego nosa.Niezdatni do budowania trwałych związków i relacji z drugą osobą,są czasem przedstawiani jako przegrani jeśli chodzi o małżeństwa...

Z kolei bardziej łaskawszy autor opracowania,twierdzi,że urodzić się jako jedynak,to niczym wygrana na loterii.I nie chodzi tu tylko o to,że ktoś przejmuje rodzinny majątek,ale o wymagania stawiane przez rodzinę.Tacy ludzie z racji swojego urodzenia najczęściej nie mają skali porównawczej w postaci starszego rodzeństwa,więc dochodzą w życiu bardzo daleko.Niczym pierworodni w rodzinach kilkudzietnych-to zdaniem autora( tak mi coś pachnie ,że koleś był jedynakiem)

a jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?

Możecie podać przykłady-zachęcam do dyskusji ;)

Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 397
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#2 Edycja Limitowana

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 09 paź 2016, 20:25

Adventures pisze:Źródło posta Jedynacy byli wcześniej postrzegani jako osoby zadufane w sobie,aroganckie,leniwe

Hmm, myślę, że bardziej pierwsze dziecko z dwóch jest tak postrzegane, a w sumie mam przykład mojego kuzyna, który zawsze był faworyzowany przez rodziców, kiedy ten drugi zawsze nie był doceniany. Dziś mają oboje po 26-33 lata i młodszy brat nadal ma jakiś żal, to smutne.
Co do jedynaków, to zależy od rodziców, bo w sumie jak chodziłem do technikum, to większość w mojej klasie to byli właśnie jedynacy i każdy był różny, nie zauważyłem u nich jakiejś arogancji czy lenistwa. W związkach nieźle sobie dają radę.

A co do porównywania się do starszego rodzeństwa, no tutaj jest jakaś tam prawda. Akurat ja mam brata, który sobie w pewnych sferach życiowych radzi, a w niektórych nie. A tam gdzie on sobie nie radzi, tam ja spełniam się bezproblemowo, więc uzupełniamy się w pewnym sensie. ;)
Jakiś tam wzorzec jest przez niego wyznaczany, presja i dodatkowe obawy, ale czy to od razu przewartościowuje moje "beztroskie" życie na gonitwę za już ustalonym schematem? Nie sądzę.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
Tęczówka
Bywalec
Posty: 93
Rejestracja: 27 sie 2016, 17:29
Płeć: Kobieta

#3 Edycja Limitowana

Nieprzeczytany postautor: Tęczówka » 12 paź 2016, 23:49

Jestem jedynaczką. Nigdy nikt mi nie powiedział, że jestem zapatrzona w siebie, mam się za pępek świata, czy cokolwiek z tych rzeczy. Myślę, że to też zależy od tego, jak nas wychowują rodzice. Często jest tak, że jedynak jest "oczkiem w głowie", ale to też nie oznacza, że będziemy jakimiś niezdatnymi do funkcjonowania w świecie "wredotami". :D Ja byłam samotna jako dziecko i nie jest to porywająca sytuacja - dużo chorowałam, więc rzadko bywałam w przedszkolu, a rodzeństwa jako takiego nie miałam. Rodzice też zawsze mieli ważniejsze sprawy, które niestety negatywnie wspominam. ;) Dopiero gdy miałam ~7/8 lat moja babcia związała się z mężczyzną, który ma wnuczka w moim wieku i dopiero wtedy zaznałam tego poczucia posiadania rodzeństwa. Ale ogólnie bardzo szybko musiałam nauczyć się zadbać o siebie. Zawsze też miałam dosyć duże ambicje jeśli chodzi o naukę - już będąc w zerówce potrafiłam w miarę pisać (co prawda koślawo) i jako jedyna w grupie się podpisać. Tak samo zawsze podobno przysiadałam do matematyki i wyszło mi teraz, że siedzę na profilu rachunkowości (i jest to coś, co chcę robić). No i faktycznie cieszę się, że nie jestem do nikogo porównywana (to ten plus braku rodzeństwa), bo idę swoją ścieżką, dążę do swoich celów, mam pasje, które chce rozwijać i kolejne rzeczy, których chcę spróbować.
We mnie jest brak pewności siebie, ale to może jest wpływ przeżyć, a nie samego bycia jedynaczką. Mam się za osobę przeciętną z wyglądu i rzadko wierzę w swoje możliwości - chociaż wiele rzeczy, za które się biorę, dobrze mi wychodzi. :D
Adventures pisze:Źródło posta Jak postrzegacie ich w związkach-nadają się do budowania dłuższych,głębszych relacji?

Tak, nadajemy się. :D Tzn. też nie możemy wrzucić wszystkich do jednego worka. Zależy od charakterów, wychowania i miliona innych rzeczy. Ale na moim przykładzie: jestem z moim partnerem prawie 3 lata i nic się między nami nie psuje, nawet nie potrafimy się pokłócić (bo trwa to max 15 minut i się godzimy :D ), świetnie się dogadujemy, uczucie nie gaśnie i nie ma znaczenia to, czy ja jestem jedynaczką, czy on ma rodzeństwo.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość