Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Co po rozstaniu?;/

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
Grzesiek1234
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 21 sty 2018, 11:36
Płeć: Mężczyzna

#1 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Grzesiek1234 » 21 sty 2018, 18:40

Słuchajcie...pisze tutaj...bo jakoś tak nie mogę tego przetrawić...otóż byłem w związku z kobieta- wampirem emocjonalnym, borderline...można to się nazywać jak się chce...i dopiero niedawno przeczytałem artykuły o takich osobach i ona spełnia każdy jeden podpunkt! Dosłownie każdy...czepiała się o wszystko, o każdą pierdole, co bym nie zrobił było źle, ciągle wychodziły jakieś kłamstwa...itd...szok...
Mieszkaliśmy razem ponad 2 lata. Jednego pięknego dnia rano...dostałem smsa od koleżanki parę lat młodszej, która jeszcze studiowała, że maja problem z wykładowca na studiach i jak to mogą załatwić...nic więcej w tym smsie nie było, zero...a moja Anka wpadła w furię;/ zaczęła wyzywac że ona sobie nie pozwoli żeby jakaś p**da do mnie pisała, że co ja sobie myślę...i że to koniec...byłem już zmęczony jej ciągłymi pretensjami...i pytam czy to na pewno koniec- a ona że tak...więc wyszedłem z mojego mieszkania...i pojechałem na kilka nocy do brata...już po drodze dzwoniła i przepraszała że już więcej tak nie będzie itd...ale nie odpisywałem....napisałem tylko że ma się spakować i wyprowadzić...wyprowadziła się po tygodniu...ja wróciłem na mieszkanie...ale ona nadal pisała i uległem...znowu zacząłem się z nią spotykać w tajemnicy przed wszystkimi;/ bo każdy widział jaka ona jest...że obraża o wszystko i nie szanuje ani mojej rodziny ani moich znajomych...no i dobra...spotykaliśmy się tak po cichu 3 miesiące...i w pewnym momencie wyjechałem za granicę z pracy na 6 tygodni...gdzieś mniej więcej w 3 tygodniu zaczęła pisać i rozmawiać ze mną strasznie chamsko...no niesamowicie...i zabroniłem jej pisać do siebie...a 2 tygodnie później wchodzę na jej fb...zaręczona z jakimś tam gościem...szok...niesamowity szok...zacząłem do niej dzwonić i pisać...to mi napisała tylko że prawda jest taka że jego poznała w sobotę, a po tygodniu się oswiadczyl i przejęła...żebym zapomniał o niej....i tego właśnie nie mogę.przetrawic;/
Dodam...że jak zacząłem się z nią spotykać to tak samo zrobiła ze swoim byłym...oczywiście tego nie wiedziałem, on zaczął do mnie pisać i mi mówił jak było, ze byli razem jeszcze na początku jak ja z nią byłem, ale z dnia na dzień zerwala..(a mi mówiła że od roku nie są razem).ale ona zaprzeczyła więc uwierzyłem jej;/ (potem wychodziły powoli jej kłamstwa, że jednak to jego wersja byla prawdziwa)idodatkowo wiem że takie same akcję robiła temu gościowi, też co by nie zrobił było źle, też o wszystko się czepiała....i też...miała swoje schizy po pijaku;/ niesamowite schizy...
Dodatkowo dodam, że pochodzi z patologicznej rodziny, że wszyscy mają schizy po alkoholu...i że siostra jej robi takie same akcję swojemu mezowi- chłop biedny woli siedzieć w pracy zamiast do domu wrócić do żony i dzieci...ale z kolei druga siostra jest przykładna żona...i sam nie wiem;/

Myślicie że taka kobieta jest w stanie się zmienić? Ze będzie robiła takie akcje z tym nowym gościem? Męczy mnie to niesamowicie...

Trochę namotalem, ale myślę że sens jest zrozumiały;)

Awatar użytkownika
salata
Bywalec
Posty: 76
Rejestracja: 01 wrz 2016, 13:54
Płeć: Mężczyzna

#2 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: salata » 22 sty 2018, 19:17

Coz, ty sie ciesz ze sie nie pobraliscie, bo taka osoba wyssie z ciebie wszystko. Ksiazki o tym pisano, ale najwazniejsze jest abe nie miec z tymi ludzmi kontaktu, bo oddzialywuja na cale otoczenie. Co twoi przyjaciele (jezeli takich jeszcze masz po tych 2 latach zwiazku z nia) i rodzina na fakt, ze sie rozstaliscie?

Taka osoba jak woja ex bez pomocy psychologa i czesto psychiatry sie nie zmieni, a i to jest bardzo dlugie leczenie. Bedzie robila podobne rzeczy z tym nowym. Mozesz sprobowac z nim porozmawiac, ale pewnie bedzie podobnie jak z Toba i jej bylym dwa lata temu. Jak masz namiary na tego goscia to mu napisz stonowana wiadomosc, bo malzenstwo i dzieci z taka osoba to katastrofa. Moja matka ma rowniez podobne problemy i dlugo z tego sie otrzesalem po tym jak sie z domu wyprowadzilem. Nadal mi to sie czkawka odbija. Pomysl nad tym, ze wzgledu na nowych ludzi, ktorych ten zwiazek moze splodzic.

Ty sie ciesz przede wszystkim, ze sie z tego uwolniles. Przypomnij sobie co cie cieszylo zanim z nia byles. Odswierz kontakty, zacznij zyc na nowo. Odkrywaj now rzeczy, szczegolnie te na ktore nie miales szans bedac z nia. Powodzenia.
pozdrawiam / mvg / mvh
Salata

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 338
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#3 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 23 sty 2018, 0:36

Od takich osób trzeba trzymać się jak najdalej i nie ma co za nimi płakać, czy tęsknić. Pamiętaj, że ty jesteś najważniejszy, ty i twoje zdrowie, nie tylko fizyczne, ale psychiczne. To drugie na pewno mocno ucierpiało, ale musi boleć, inaczej niczego byś się nie nauczył. Spotykałeś się z nią jeszcze jakiś czas po rozstaniu, bo miałeś na pewno małą nadzieję na zejście się, ale to już przeszłość. Masz wielkie szczęście, że nie masz z nią dziecka, dopiero by była chujnia. :D

Grzesiek1234 pisze:Źródło posta będzie robiła takie akcje z tym nowym gościem?

Pewnie, że będzie. Takie osoby się nie zmieniają ot tak, a do psychologa długa droga. Zmienić się trzeba chcieć, a takim wampirkom podoba się tak, jak jest.
Jak napisał mój poprzednik, ruszaj dalej przed siebie, bo życie jest za krótkie, by wracać do czegoś, co już minęło. Z początku będzie Ci ciężko, ale wierzę, że w końcu odnajdziesz swoją drogę. ;)
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Grzesiek1234
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 21 sty 2018, 11:36
Płeć: Mężczyzna

#4 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Grzesiek1234 » 23 sty 2018, 20:52

"Co twoi przyjaciele (jezeli takich jeszcze masz po tych 2 latach zwiazku z nia) i rodzina na fakt, ze sie rozstaliscie? "

Rodzina to mi mówi, że powinienem pieszo na kolanach na pielgrzymkę do Częstochowy iść;p bo każdy widział jaka ona jest...i każdy mnie ostrzegał...
A znajomi to się cieszą że z nią nie jestem...bo faktycznie, odizolowała mnie od każdego...od rodziny, znajomych, każdego...liczyła się tylko jej rodzina i nikt więcej...wgl nie miała szacunku do nikogo...
A najgorsze jest to, że ja to wszystko widzę że ona jest mega toksyczna...i mega zła...a nadal coś mnie do niej ciągnie...mimo że kogoś ma...
Ale to jest właśnie tak jak wszędzie opisują z taką osoba- przez pierwsze 4-5miesiecy jest raj...ona stara się jak może....a potem jest piekło...ale ze względu na ten początek ciężko odejść;) ja na szczęście z nią nie jestem już...ale nadal mnie męczy to co się stało, że tak z dnia na dzień bez słowa i że od razu kogoś ma...

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 338
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#5 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 23 sty 2018, 23:42

@Grzesiek1234 Spokojnie, jak już pisałem, to Ci minie. Przestaniesz się zastanawiać co, jak i dlaczego. Wpadniesz w wir pracy, imprez, oddawania się hobby i innym przyjemnościom, to wyłączy się ciągłe analizowanie, a jak poznasz nową dziewczynę, to kompletnie zapomnisz o swojej ex.

Wiesz co Cię do niej ciągnie, mimo, że okazała się taką suką? Przywiązanie.
Mózg może ci podpowiadać, że z nią było ci dobrze, mimo, że z drugiej strony jednak tak fajnie nie było. Im więcej czasu minie, tym przywiązanie będzie coraz słabsze. Myśl o sobie i o tym, co możesz dla siebie zrobić.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Grzesiek1234
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 21 sty 2018, 11:36
Płeć: Mężczyzna

#6 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Grzesiek1234 » 24 sty 2018, 20:55

Wiesz...wszystko naprawdę widzę...że trafiłem na osobę toksyczna...ale nadal nie mogę tego zrozumieć- jak można mieć tak zmienne humory...typu teraz awantura że rzuca we mnie wszystkim co ma.pod ręką, a za dwie minuty seks na zgodę;/
I co gorsza...to ja sobie wypominam że może to ja coś złego zrobilem, dlatego ona taka była...dlatego takie akcje robiła wgl...mimo że mam czarno na białym wszystko, nawet w internecie każdy opis toksycznej kobiety pasuje do niej...to itakk się zastanawiam czy to ze mną jest coś nietak...tym bardziej że ona od razu kogoś ma...i to od razu zaręczona...;/

Jak to ona mówiła "jakbysmy mieli dziecko to nie czepialabym się tak, bo miałabym zajęcie"...

Awatar użytkownika
Adventures
Arogant
Posty: 245
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#7 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 25 sty 2018, 13:56

Grzesiek1234 pisze:Źródło posta Jak to ona mówiła "jakbysmy mieli dziecko to nie czepialabym się tak, bo miałabym zajęcie"...



Po całym opisie-jakbyście mieli dziecko,nie byłbyś szczęśliwy,bo spierniczyłbyś do reszty swoje życie.

Grzesiek1234
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 21 sty 2018, 11:36
Płeć: Mężczyzna

#8 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Grzesiek1234 » 11 lut 2018, 17:40

Posłuchajcie...znowu pisze tutaj...minął jakiś czas, a mnie nadal to niesamowicie męczy...jakoś analizuje ta cała sytuacje i już sam nie wiem czy to ze mną jest coś nietak czy z nią...
Jak czytam tak w internecie, o złych kobietach...to ona spełnia naprawdę praktycznie każdy warunek...psychicznie zazdrosna- do tego stopnia że jak dostawałem smsa od kogokolwiek, nawet ten przypadek co pisalem na początku że koleżanka napisała tylko jak załatwić sprawę z gościem...nic więcej, to ta potrafiła ja zwyzywać od suk, szmat, kurw itd...zreszta nietylko na nią tak mówiła, każda koleżanka z pracy która cokolwiek powiedziała jej to była suka czy p**da...
Dalej...była himera kontroli...na fb to sprawdziła każdego jednego mojego znajomego czy nie mam tam jakiegoś zdjęcia czy komentarza z koleżanką, albo czy nie polubiłem jakiegoś zdjęcia...baaa, konto w banku to mi sprawdziła 3 lata do tyłu zanim byliśmy razem...
Dalej...takie dwa oblicza miala- tutaj jest słodka, jest naprawdę fajnie, a za chwilę wybucha, albo leżymy razem, oglądany film, śmiejemy się, a ona za dwie minuty że jej smutno bo coś tam jej się przypomniało, albo coś sobie pomyslala....i albo jej smutno albo awantura...
Dalej...ja np lubię wypić sobie piwo wieczorem;) z poprzednimi dziewczynami często chodziłem gdzieś na piwo, ale z tą, to hmm...jak otwierała piwo to aż żołądek mi ściskało, bo nie wiedziałem jaka awanturę zrobi zaraz po alkoholu...nie trzeba było jej dużo, wystarczyło pół piwa i już była akcja...jak np ja do niej mówię "Anka, przestań już" a ona do mnie z tekstem "nie mów do mnie k*rwa Anka, mów do mnie ty szmato albo ty kurwo, bo ja nie lubię tego imienia" (tak, szok normalnie) , albo poszliśmy raz na koncert i przypadkiem spotkaliśmy moich znajomych i wśród nich była moja była dziewczyna...to ta im po połowie piwa pokazała "fuck You"...(a miała 27lat, a zachowanie dziecinne)
Następnie...ciągle trzeba było jeździć do niej do domu, no co tydzień praktycznie i zostawać tam na weekend, ja rozumiem że to rodzina, że mama itd...ale bez przesady...no ale to bajka, na początku lubiłem tam jeździć, ale potem miałem dość...dość tej patologii, braci którzy dostają schizow jak piją i np mamę chcą dusić, tatę który się awanturuje (przy mnie się hamował, ale jak mnie nie było to też robił akcje), no a poza tym denerwował mnie nieporządek u nich w domu...wręcz syf...moja Anka też tak miała, że wypiła kawę to nawet kubka do zlewu nie odłożyła tylko zostawiała tak oo, ale jej pilnowałem z tym...pomyślcie sobie, że ja musiałem ją prosić żeby ona sprzątała u siebie w domu...to ona mówiła że jej szkoda weekendu na to i woli iść ze mną na spacer;p ech...no i do.trgo...w środku zimy w domu 5-7 stopni...czemu? Bo szkoda pieniędzy na drzewo...a nie byli biedni, bo ojciec pracował zagranica na budowie...i zarabiał bardzo dobrze...
Dalej...kłótnie nasiliły się, jak mój dziadek przepisał na mnie swój dom...(wart jakieś 300tys), to ta do mnie że ona nie chce tego domu, że ona chce się wszystkiego sama dorobić, że nie chcę niczego od nikogo...(a wcześniej to mi wypominała że my nic nie mamy, że wynajmujemy mieszkanie, a nie mamy niczego swojego), a teraz nagle jak coś mamy to awantura znowu...tłumaczyłem jej że dom.mozna sprzedać kiedyś albo pójść tam mieszkać, to ona z tekstem że ona nie będzie tam mieszkała...a czemu? Chyba każdego możliwego argumentu użyła...zaczynając od tego, że ona chce nowy dom, że dziadek ja będzie straszył po śmierci, że seksu nie będzie mogła uprawiać w tym domu itd...wkoncu wpadła na genialny pomysł ze swoją mamą...żebym kiedyś sprzedał ten dom i zaczął się budować po sąsiedzku jej domu rodzinnego...baaa już mi nawet działkę znalazły i dom na sprzedaż tam...
Dalej...ona o wszystkim musiała decydować, jak nie było po jej myśli, to foch...albo smutna, albo coś...nawet głupi film jak wieczorem oglądaliśmy to musiała ona wybrać a nie ja...
Następnie, wgl nie szanowała mojej rodziny...jak już przyjechała ze mną do moich rodzicow, to szła do mojego pokoju i tam siedziała, albo jak już z nami siedziała to tylko piła alkohol i się nie odzywala;p i to krótko siedziała i szła zaraz do pokoju znowu...
Dalej...awantury były o wszystko, nawet o to, że raz do nas przyjechała moja ciocia bo jej córka miała wypadek i w szpitalu leżała, to ja jak miałem czas to woziłem ta ciocie do szpitala, odwiedzałem kuzynkę itd, a tą zła na mnie bo ciocia u nas śpi a przecież ona miała inne plany...
Dalej...ona ciągle mówiła o swoim byłym, opowiadała coś tam, że Krzysiek był taki, że z krzyskiem tam była, albo coś takiego...uwierzcie mi- to nie jest fajne...
Było miliony takich sytuacji...bardzo bardzo dużo...tutaj przy znajomych moich była miła i uśmiechnięta, ale jak wychodzili to mi wypominała że coś tam powiedziałem, albo że coś zrobiłem...to potem przestałem się odzywać przy ludziach już żeby jej nie denerwować....;/
Takie mam wrażenie, że ona nie była ze mną...ona chciała mnie posiąść na własność...sama zresztą to mówiła że ona chciałaby mnie mieć tylko i wyłącznie dla siebie...dlatego też odizolowała mnie od rodziny i moich znajomych;/
A co teraz? Czuję się podle...w sumie jak to czytam to powinienem się cieszyć ze z nią nie jestem, ale dzisiaj sam sobie zawaliłem sprawę i wszedłem na jej fb...no i ich zdjęcia widziałem razem;/ ech...wgl jakaś porażka z tym, że byli ze sobą tydzień, a po tygodniu się zaręczyli...i jak.patrze na ich zdjęcia, dokładnie te same teksty co pisała mi, pisze też jemu teraz...słowo w słowo to samo...identycznie...
I męczy mnie to, bo zastanawiam się czemu nam się nie układało, czy to ja jestem zły czy ona...ja też nie byłem ideałem dla niej, bo np czepiałem.sie jej o to że ona nie sprząta, czy ze opowiada o swoim byłym...ale kurcze...takie zachwiania nastrojów miała strasznie...jest fajnie, swietnie, a za dwie minuty awantura o jakąś pierdole...że krzyczy ona na pół piętra a nie rozmawia, a za 5 minut z kolei seks na zgodę...męczące były takie chwile...czułem się tak jakbym chodził po polu minowym, bo nie wiedziałem co będzie za chwilę z nią...

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 338
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#9 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 12 lut 2018, 23:39

Grzesiek1234 pisze:Źródło posta I męczy mnie to, bo zastanawiam się czemu nam się nie układało, czy to ja jestem zły czy ona

Pierdol to. <yhy>

Grzesiek1234 pisze:Źródło posta ja też nie byłem ideałem dla niej, bo np czepiałem.sie jej o to że ona nie sprząta, czy ze opowiada o swoim byłym

Oh, ale byłeś niedobry. Drań z Ciebie jak cholera. <lol2> Bo przecież idealny facet na pewno by nie zwracał uwagi na to, że jego kobieta nie sprząta po sobie (Wody w kiblu też nie spuszcza?) i opowiada mu o swoim ex.

Przez takie analizowanie tracisz tylko czas. Zamiast wyjść na imprezę do ludzi, to siedzisz wygodnie na dupie i rozmyślasz o bzdurnym temacie. Dziewczyna cię gnoiła, sam wymieniłeś mnóstwo przykładów i jeszcze się zastanawiasz, kto tu był zły?

Minęły 3 tygodnie. Zrobiłeś cokolwiek dla Siebie?
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
Adventures
Arogant
Posty: 245
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#10 Co po rozstaniu?;/

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 13 lut 2018, 10:21

Zacznij żyć,robić coś dla siebie im szybciej i tym szybciej o niej zapomnisz.


Wróć do „Miłość/Związki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości