Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Utracona miłość

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
Zazeraxim
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 14 paź 2018, 19:59
Płeć: Mężczyzna

#1 Utracona miłość

Nieprzeczytany postautor: Zazeraxim » 14 paź 2018, 20:45

Witam, jestem tu nowy, szukam pomocy wszędzie i tak trafiłem na to forum.
Mam 24 lata, byłem z kobietą cztery i pół roku, byliśmy idealną parą i nagle, jak to ona stwierdziła "trafił ją jakiś piorun", powiedziała, że już mnie nie kocha. Później dowiedziałem się że to przez moją niską samoocenę- miałem słaby rok, użalałem się bardzo i pisałem jej o tym, bo była najbliższą mi osobą i czułem że mi pomoże. Już zaczęło być lepiej, zacząłem pracować nad sobą, wracać do dawnej formy i pewności siebie, podnosić się po tym dole, no ale nagle dostałem cios... "Przestałam cokolwiek czuć". Spotkaliśmy się żeby to zakończyć, zapytałem, czy zepsułem wszystko już tak bardzo, że nie da się tego naprawić- przytaknęła, po czym rozpłakała się i powiedziała że jednak nie chce tego kończyć. Zostałem na noc. Rano pojechała na uczelnię, powiedziała że musi sobie wszystko poukładać w głowie i pożegnała się. Trzy dni później powiedziała że to już koniec, nie chce ze mną rozmawiać a jeszcze tydzień wcześniej gadaliśmy o wszystkim, nikt nie wie o mnie tyle co ona, wymienialiśmy chyba tysiąc wiadomości dziennie, powiedziała że nie mam się do niej odzywać, ale i tak zadzwoniłem. Powiedziała wtedy że jak usłyszała mój głos to poczuła się lepiej. A teraz znowu, nie chce ze mną gadać, mówi, że nie ma czasu, że już nie jesteśmy razem i że mam o niej zapomnieć.

Czy da się to jakoś naprawić? Zależy mi na tym związku, ja nadal bardzo ją kocham, ona nie chce mi tego powiedzieć. Czy zerwać kontakt i odezwać się w przyszłości? Dodam, że ona teraz ma też bardzo ciężki czas i nie są to rzeczy związane ze mną. A ja już nie potrafię się za nic zabrać, bo wszystko robiłem dla niej, zaplanowałem życie wokół niej, ale nie tak, że tylko dla niej, mi też dawało to szczęście.

Może ktoś miał podobną sytuację, może ktoś mi doradzi, dziękuję z góry.

Online
vlad1431
Użyszkodnik
Posty: 49
Rejestracja: 06 sie 2018, 2:53
Płeć: Nie określono

#2 Utracona miłość

Nieprzeczytany postautor: vlad1431 » 14 paź 2018, 21:53

Prawdziwy związek polega na wspieraniu się, dopóki nie ma w nim przemocy. Daj jej odpocząć od siebie. Ty też będziesz miał czas na przemyślenia, popracowanie nad sobą. Tym bardziej że ona ma jakieś kłopoty.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości