Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Miłość w związku, jak jest naprawdę?

Co siedzi w ludzkich głowach? Czym się kierują? Co na nich wpływa? Odpowiedzi znajdziecie tutaj!
Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 365
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

#1 Miłość w związku, jak jest naprawdę?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 06 wrz 2016, 0:41

Przeczytałem kiedyś księgę Anthony'ego De Mello zatytułowaną "Przebudzenie".
Rzeczywiście, trochę mnie przebudziła, nie napełniła mnie banałami, którymi niektórzy rzucają po przeczytaniu "ciekawej" książki:
- Ohh, Szymon, wiesz, że ta książka zmieniła moje nastawienie do życia o 180 stopni? Nie jestem już tym, kim byłem...

, jednak otworzyła mi oczy na nowe perspektywy.

Do dziś mam w głowie to, co było tam napisane. Między innymi o znaczeniu miłości w związku.

"Myslisz, że pomagasz ludziom, bo ich kochasz. Jeśli tak, to chciałbym cie
powiadomić, że w nikim nie jesteś zakochany. Kochasz jedynie swa z góry przyjęta i pełna
nadziei wizje tej osoby. Pomyśl o tym przez chwile. Nigdy nie byłeś zakochany w
rzeczywistej osobie, byłeś natomiast zakochany w swojej a priori przyjętej wizji tej osoby. I
czy to nie jest własnie powód, dla którego się odkochujesz? Twoja wizja uległa zmianie,
prawda? „Jak mogłeś mnie do tego stopnia zawieść, skoro ja tobie tak ufałem?” - mówisz
komuś. Czy rzeczywiście ufałeś mu? Nigdy nikomu nie ufałeś! Przestań w to wierzyć! To
część prania mózgu, ufundowanego ci przez społeczeństwo. Przecież nigdy nikomu nie ufasz.
Za jednym wyjątkiem: ufasz jedynie swemu sadowi na temat danej osoby. Na co wiec się
żalisz? Prawda jest taka, że nie lubisz przyznawać się do tego, że „mój sad był
nieprawdziwy”. To cie zbytnio nie zachwyca. Wolisz powiedzieć: „Jak mogłeś sprawić mi
taki zawód”."

Dość kontrowersyjny fragment, ale jest w tym prawda. Podczas związku ludzie doznają przemiany, zaczynają dojrzewać, zmieniać się. Nasze wyobrażenie wraz z naszym rozwojem, może za tymi osobami pójść albo i nie.
Jeśli dana osoba się zmienia nie do poznania, to nasza miłość ulatuje i traktujemy związek - często nieświadomie - jako przywiązanie do danej osoby. Jeśli miłość nagle znika, a nasze wyobrażenie zostaje, to powstaje konflikt. Miłość w związku sami sobie definiujemy poprzez całe życie i jej wizja zmieni się, o ile na to pozwolimy. Z tego wynika, jak wiele osób żyje w nieprawdziwych związkach, odzianą w fałszywą miłość.

Definicja prawdziwej miłości jest trochę bardziej skomplikowana i nie polega ona na kochaniu tego, co zgadza się z naszymi przyjętymi wzorcami. Kochamy kotki, bo są urocze. Kochamy mamę, bo to nasza mama. Nie, miłość jest bezwarunkowa, prawdziwie kochamy to, czego nie określiliśmy. A przecież my zawsze kochamy z jakiegoś powodu. Podoba nam się, rozumie nas, robi nam kanapki. Wtedy kochamy warunkowo albo z jakiegoś powodu. Tam gdzie pojawia się bezgraniczna akceptacja i zrozumienie, znajduje się miejsce i na miłość.

Zgadzacie się z taką okrutną wizją miłości w związku, czy jednak macie inne zdanie?

Zważcie również na fakt, że pisałem to po północy.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Reputacja: 3
Płeć: Kobieta

#2 Miłość w związku, jak jest naprawdę?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 06 wrz 2016, 18:38

Trudno się nie zgodzić. Ludzie często żyją wyobrażeniami, o związku, o partnerze. A jeśli rzeczywistość jest inna, to podejmuje się próby "zmiany". Ludzie często widzą to co chcą widzieć, a nie to co jest. Stąd masa toksycznych związków i patologie.

Miłość, to akceptacja przede wszystkim wad i niedoskonałości partnera. Bo jeżeli one nam nie przeszkadzają, to związek może przetrwać naprawdę bardzo długo. Poza tym trzeba umieć ze sobą rozmawiać i rozwiązywać bieżące problemy. Zamiatanie pod dywan nie tylko pogarsza sytuacje, ale sprawia, że problemy się nawarstwiają i irytacja sięga szczytu. Obie strony muszą chcieć tak samo, w przeciwnym razie to się nie uda. Nie można kogoś zmusić do miłości.
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
Tęczówka
Bywalec
Posty: 93
Rejestracja: 27 sie 2016, 17:29
Reputacja: 0
Płeć: Kobieta

#3 Miłość w związku, jak jest naprawdę?

Nieprzeczytany postautor: Tęczówka » 06 wrz 2016, 22:53

Ciężko mi było napisać coś na ten temat, od wczoraj przed snem zastanawiałam się, jak to wszystko, co sobie myślę, ująć w słowa. Faktycznie, często w związkach jest coś takiego, że mamy idealne wyobrażenie partnera - na przykład tego, jaki był na początku i później, gdy on się zmieni nagle pojawia się myśl "co jest, do cholery, czemu on nie jest taki jak kiedyś" i inne temu podobne.

Wydaje mi się, że wstępując w związek i mówiąc o szczerej miłości, akceptujemy wszystko - całą osobę, z którą chcemy być, jej wszystkie wady, zalety i zachowania - nawet te, które nas doprowadzają do furii. Każdy natomiast powinien być świadomy tego, że przez całe życie nie będziemy tacy sami jak na początku, mamy coraz więcej doświadczeń, zmienia się nasz sposób myślenia czy przyzwyczajenia. I nie wiem czy dobrze ujmę to, o co mi chodzi, ale myślę, że jeżeli naprawdę kogoś kochamy, to będziemy kroczyć razem z nim tą ścieżką zmian, doświadczeń i będziemy to do siebie dopuszczać, akceptować. (Wiadomo, nie mam tutaj na myśli związku z osobą toksyczną - bo tego nie potrafię nazwać miłością, a nie chcę, by tutaj wytworzył się obraz, że wrzucam wszystko do jednego worka.) Tak samo nasz partner z nami - on też musi rozumieć zmiany w nas, w naszym zachowaniu. Z roku na rok doświadczamy kolejnych rzeczy, które mogą wpłynąć na nas bezpośrednio.
Tutaj pojawia się to pytanie, czy jesteśmy w stanie bezgranicznie zaakceptować naszego partnera, w całości, całe jego zachowanie i sposób bycia i czy potrafimy razem z nim kroczyć tą ścieżką. Bo wiadomo, nie wszystko nam się podoba. Może nam się nie podobać, coś co robi, ale to akceptujemy (nie mam tu oczywiście na myśli jakiś skrajnych rzeczy, typu zdrada, tego nie akceptuje :D). Nie możemy komuś narzucać, aby był cały czas tą samą osobą czy kimś zupełnie innym, niż jest. To od nas zależy, czy my naprawdę zaakceptujemy to wszystko, czy narzucimy sobie idealny obraz naszego partnera i będziemy dążyć do tego ideału, a tym samym niszczyć związek. A przecież nikt nie jest idealny.

Wydaje mi się, że w tej prawdziwej miłości, mimo wszystko jest jakaś ta warunkowość, gdzieś to się może objawić, tylko nie w tak znacznym stopniu jak "idealny obraz partnera". Moim zdaniem, jedną z podstaw związku jest rozmowa. Godzę się całkowicie w tym momencie z AngelSue. Szczerość, rozmowa, akceptacja. Obie strony muszą tego chcieć, by to miało sens. Albo idzie się wspólną drogą, aktualizuje się "bazę danych", akceptuje się różnej maści zmiany w nas i w partnerze albo na najbliższym rozdrożu się rozchodzi w dwie strony. Bo jak nie ma akceptacji dla partnera, to jak można mówić o miłości?

AngelSue pisze:Źródło posta Nie można kogoś zmusić do miłości.

Nic dodać, nic ująć. Niestety niektórzy nie wiedzą, czym jest miłość, a tym bardziej, czym ona jest dla nich.

TomaszW15
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 15 lut 2017, 12:24
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

#4 Miłość w związku, jak jest naprawdę?

Nieprzeczytany postautor: TomaszW15 » 20 lut 2017, 8:47

dokładnie równiez się zgadzam

Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 365
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

#5 Miłość w związku, jak jest naprawdę?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 20 lut 2017, 11:32

TomaszW15 pisze:Źródło posta dokładnie równiez się zgadzam


Prosiłbym, aby twoje treści miały również jakąkolwiek wartość, inaczej będą usuwane. ;)
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość