Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Uczciwy Pracodawca

Wszelkie sprawy zawodowe, takie jak wybór studiów, problemy w pracy, rozkręcanie biznesu i wiele innych.
Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 334
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#11 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 21 paź 2016, 17:41

Agitated pisze:Źródło posta Właśnie niekoniecznie. Po prostu poszedł na rozmowę, naściemniał rzeczy typu przenoszenie papierów, spotkania i tym podobne bzdety, a jak dostał robotę to okazało się, że inni pracownicy po tych wszystkich szkoleniach wcale nie są w niczym lepsi od niego. Zresztą ludzie w komentarzach potwierdzali, że nakłamanie w CV pomogło znaleźć im pracę. Ale ćśśś, ja tam do niczego nie nakłaniam

Nakłamanie co do obsługi jakiegoś programu, raczej by nie przeszło. :D Ja nie popieram, ale jak nie ma innej opcji, to wiadomo, tonący się brzytwy chwyta. :D

Borys pisze:Źródło posta W tym kraju musisz nauczyć się kombinować w stosunkowo młodym wieku
Osobiście stosuję praktykę "wzbogacenia" CV w fikcyjne prace i się w najmniejszym stopniu tego nie wstydzę. Dlaczego ? Bo takie jest życie, nie zrobisz tego Ty, zrobi to ktoś inny i sprzątnie Ci pracę sprzed nosa. W kraju w którym 60% ofert jest zajmowanych "po znajomości" trzeba przedsięwziąć niekonwencjonalne środki...

Kłamanie słabo mi wychodzi :D Ale dzięki za info.
Borys pisze:Źródło posta W potencjalnej pracy przecież nie zbłaźnimy się na tle tych wszystkich ludzi z pseudoszkoleń

Oj tam, jak ktoś jest ogarnięty to sobie zawsze poradzi. :D A jeśli chodzi o szkolenia... kto chce to się czegoś nauczy, a kto nie, to weźmie tylko papierek i tyle. Sama stwierdzam, że mam w cv szkolenia, którymi faktycznie byłam zainteresowana, i takie, które mało mnie interesowały, ale np. były za darmo :D Mimo wszystko uważam, że warto chodzić, zawsze można poznać nowych ludzi. A wiadomo znajomości... :P

Rozmowy kwalifikacyjne stresowały mnie do momentu, aż przestało mi zależeć na tym, żeby oni mnie chcieli, skupiłam się na tym czy MI ta praca będzie pasować, i czy będę mogła się w niej realizować. Najgorzej zweryfikować towarzystwo, a zespół, to też mega ważna kwestia. :)

Dziękuję za informację. :)
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
Agitated
Użyszkodnik
Posty: 28
Rejestracja: 14 wrz 2016, 14:47
Płeć: Mężczyzna

#12 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: Agitated » 24 paź 2016, 23:55

AngelSue pisze:Źródło posta Rozmowy kwalifikacyjne stresowały mnie do momentu, aż przestało mi zależeć na tym, żeby oni mnie chcieli, skupiłam się na tym czy MI ta praca będzie pasować, i czy będę mogła się w niej realizować. Najgorzej zweryfikować towarzystwo, a zespół, to też mega ważna kwestia.

Po raz kolejny potwierdza się tu zasada miej wyje*ane a będzie Ci dane. U mnie było podobnie. Dostałem pracę w firmie i później poszedłem na zaległą rozmowę w korpo, do którego chciałem iść od początku studiów. Nie licząc w zasadzie na nic i wiedząc, że to za wysokie progi, podszedłem do niej na luzie, chcąc zebrać jedynie doświadczenia na przyszłe rozmowy. Skończyło się tak, że korpo złożyło mi dwie oferty na dwa różne stanowiska, jednak tak mi się spodobało w mojej firmie, że zostałem :D

Awatar użytkownika
CriticalThinker
Pieniacz
Posty: 138
Rejestracja: 03 wrz 2016, 20:41
Płeć: Mężczyzna

#13 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: CriticalThinker » 26 paź 2016, 18:09


Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 334
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#14 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 26 paź 2016, 23:37

Agitated pisze:Źródło posta Po raz kolejny potwierdza się tu zasada miej wyje*ane a będzie Ci dane. U mnie było podobnie. Dostałem pracę w firmie i później poszedłem na zaległą rozmowę w korpo, do którego chciałem iść od początku studiów. Nie licząc w zasadzie na nic i wiedząc, że to za wysokie progi, podszedłem do niej na luzie, chcąc zebrać jedynie doświadczenia na przyszłe rozmowy. Skończyło się tak, że korpo złożyło mi dwie oferty na dwa różne stanowiska, jednak tak mi się spodobało w mojej firmie, że zostałem


To się bierze z tego, że jest masa zdesperowanych osób, które zgodzą się na każdą pracę, nie mają żadnych wymagań. Pracodawcy nie patrzą poważnie na takich ludzi, traktują ich jako koło zapasowe. Jak człowiek wie czego chce, i ma jakieś swoje standardy, to i pracodawca ma wrażenie, że zatrudnia kogoś porządnego. A najlepiej właśnie jak ma się prace i szuka się czegoś innego, wtedy im odwala bo jak odbiorą pracownika innej firmie, to myślą, że zdobyli Mount Everest :D

@CriticalThinker Dzięki, wrzucam do zakładek :P

Bardzo fajny artykuł. Coś w stylu oczekiwania vs rzeczywistość. :D
Faktycznie dużo wymagam, jednak nigdy nie sądziłam, że ukończenie studiów da mi złote góry. Traktowałam to jako standard. Papier, który po prostu trzeba mieć i tyle. Żałuję tylko, że na zaoczne zdecydowałam się dopiero na magisterce, chociaż licencjat miło wspominam, jednak teraz mam lekkie poczucie zmarnowanego czasu, który mogłam lepiej wykorzystać.
Czytałam niedawno jakiś artykuł, który mówił o tym, że w XXI wieku trzeba mieć co najmniej 2 źródła dochodu. Głównie dlatego, że nie można dziś liczyć na stabilizację, a pracodawcy mogą przebierać w pracownikach. (prawdą jest jednak to, że nie chce im się za bardzo szkolić i wdrażać nowych osób, chyba że osoba w ogóle sobie nie radzi)
Najlepiej jakby jedna praca była czysto zarobkowa, a druga to ta gdzie człowiek będzie mógł się całkowicie realizować.
Poza tym, czy to źle, że za dużo wymagamy?
Osobiście uważam, że lepiej wymagać i mieć cele, niż żyć w przeświadczeniu, że "po studiach i tak nie ma pracy, więc pierdole nie robię", a takich osób też jest nie mało.
W końcu do odważnych świat należy, lepiej próbować, niż żałować, że się nie próbowało. :P Ostatecznie, nawet jak nie wyjdzie, to w drodze do celu możemy trafić na obszar, który nas całkowicie pochłonie, i całą resztę szlag trafi. :D Życie jest przewrotne, a ja wychodzę z założenia, że co ma być nasze to i tak będzie. :P

Tak w ogóle to dlaczego MILENIASI ???!!!
I potrzebuję opinii na temat tej książki :
http://g2.infor.pl/p/_files/293000/1_mi ... mall_1.jpg

Czytał ktoś?
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
Agitated
Użyszkodnik
Posty: 28
Rejestracja: 14 wrz 2016, 14:47
Płeć: Mężczyzna

#15 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: Agitated » 02 lis 2016, 11:34

AngelSue pisze:Źródło posta Żałuję tylko, że na zaoczne zdecydowałam się dopiero na magisterce, chociaż licencjat miło wspominam, jednak teraz mam lekkie poczucie zmarnowanego czasu, który mogłam lepiej wykorzystać.

Obecnie mam taką zagwozdkę. Wybrałem sobie studia magisterskie dzienne na danym kierunku. Niestety, kierunek ten jest zdominowany przez jedną z dziedzin, która kompletnie mnie nie interesuje. Wybrałem tę specjalizację bo wiem, że kierunek obejmuje również to, czym chcę się zajmować, jednak niestety, ku mojemu zdziwieniu, ŻADNE zajęcia nie dotyczą interesującego mnie tematu, więc wychodzi na to, że trzepię masę projektów i siedzę godzinami nad czymś, z czym w ogóle nie wiążę swojej przyszłości. Poczucie straconego czasu jest przytłaczające. Jedyne co mnie tu trzyma to to, że do końca studiów został mi niecały rok, a tylko obecny semestr jest ponoć taki do dupy, że milion projektów itd. No i pracę magisterską już mam ciekawą bo sam sobie wybrałem. Ale i tak nie ma dnia, żebym nie myślał o przeniesieniu na zaoczne z czegoś fajniejszego, chociaż wtedy wiadomo - rok w dupę :P

Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 334
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#16 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 02 lis 2016, 19:21

I właśnie dlatego studia to jedno, a praktyka to drugie. :D
W 90% to tylko papier, czyli standard, który niczym Cię nie wyróżnia. Nie wiem, jak to wygląda na kierunkach technicznych.
Jeśli chodzi o zaoczne, to w ogóle człowiek nie czuje, że studiuje, raz na dwa tyg pojawiasz się na uczelni, żeby oddać jakiś projekt, zobaczyć jak wygląda wykładowca, żeby się na egzaminie orientować i w sumie tyle.
Ja zawsze kończę to, co zaczynam, więc bym nie przerwała :P
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
CriticalThinker
Pieniacz
Posty: 138
Rejestracja: 03 wrz 2016, 20:41
Płeć: Mężczyzna

#17 Uczciwy Pracodawca

Nieprzeczytany postautor: CriticalThinker » 07 lis 2016, 21:28

Miałem wcześniej o tym napisać, ale wypadło mi z głowy. Teraz posty w dziale perfekcjonizm - też nawiązujące do tego by się nie wychylać przypomniały mi o tym.

Tutaj @AngelSue masz taką broszurę. http://download.pwc.com/ie/pubs/2014_se ... ership.pdf
Alan Watkins przenosi model Spiral Dynamics na formę funkcjonowania przedsiębiorstw i firm. Każdy poziom ma swoją specyfikę i łączy określoną mentalność ludzką razem. Nie wiem czy ten model można odnieść bezpośrednio do rzeczywistości bo wiele rzeczy się miesza. Na pewno daje do myślenia.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość