Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Zazdrosna dziewczyna

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
Lolek1400
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 29 gru 2017, 14:52
Płeć: Mężczyzna

#1 Zazdrosna dziewczyna

Nieprzeczytany postautor: Lolek1400 » 29 gru 2017, 20:17

Witam wszystkich serdecznie.
Szukam rad ktore pomogą mi w związku.
Mam 25 lat, moja dziewczyna 20, jesteśmy ze sobą pół roku. Nasz problem polega na tym że się kłócimy, w różnych odstępach czasowych, raz żyjemy w zgodzie miesiąc, raz kłócimy się nawet 3 razy dziennie przez kilka dni z rzędu. Powody są różne, czasem chodzi o blachostke innym razem o poważniejsze rzeczy. Najczęściej jednak kłócimy się o to że moja dziewczyna jest cholernie zazdrosna. Zanim z nią byłem miałem kolezanke ktora na mnie leciała, sam powiedzialem dziewczynie jak wygląda nasza relacja ( czasem wychidzilismy na piwo pogadać, pisaliśmy ze sobą bądź dzwonilismy do siebie). Mi sie nie podobała, z wygladu oraz jej charakter mi nieodpowiadal i dawałem jej jasno do zrozumienia ze nigdy nic z tego nigdy nie będzie. Ona to przyjęła do wiadomości, znalazła chlopaka. widzialem sie z nia moze jeszcze 2 razy ale mialem ciagle awantury i kontrole, więc nie wytrzymałem. Dla dziewczyny poklocilem sie z tą kolezanka o blachostke, dla świętego spokoju. Następnie była zazdrosna o dziewczyne mojego kolegi, twierdząc że mi sie podoba i że ja zdradzę. Owszem była ładna i wporządku ale ona kochała kolega a ja moja dziewczyne i nie myślałem o niej powaznie, ani o zdradzie. Później jak do mnie pisały jakieś znajome wpadala w histerię ze mamy mówić sobie o wszystkim i oczekiwała że pokaże jej rozmowy. Tak robiłem ale jej nie przechodzilo odrazu, gniewala się przez kilka dni ale z czasem jej przechodzilo, choć przy klotniach czasem mi wypomina te znajomosic. Sama pisze z kolegami, ale mi to nie przeszkadza. Wiadomo czasem pisze do niej jakiś facet ktorego poznała na imprezie albo znajomy z dawnych lat. Jak dochodzi do sytuacji że ktorych ja zaprasza na kawę lub wysyła jej zdjęcia w samych majtkach reaguje i mówe jej że mi się to niepodoba. Później pisze im coś w stylu "zachowuje się nie fer względem mojego faceta, nie utrzymujmy kontaktu", wysyła mi screena z rozmowy z dopiskiem masz czego chciałeś. Najgorsze jest to jak ona się zachowuje w klotniach. Kiedy dochodzi do tego, ona mówi mi że odchodzi ( odkąd z nią jestem zrywala z 5 razy), Później mówi że albo mówiła tak w gniewie albo ze myślała że ja tak chce. Później chce wracać, nie owijam w bawełnę i szczerze mowie że mnie rani i czuje się jakby mnie nie kochała, nastepnie chwyta się brzytwy i kłamie. I tutaj jest kolejna kwestia ktora mnie irytuje. Mówi mi że jest w ciąży choc wiem ze nie jest, że wybiegla z domu bez kurtki jak się poklocilismy i jej jest zimno. Gdy przyjeżdżam na miejsce kurtkę trzyma w rękach. Zdaje sobie sprawę z robi wszystki obym od niej nie odszedl.
Wspollokatorce kiedys cos zjadła z lodówki i bojąc się konsekwencji powiedziała że to ja i jej wspollokatorka mnie już nie lubi. Nie zaprasza mnie do siebie od 2 miesięcy bojąc się że prawda wyjdzie na jaw. Oklamala mnie z tym ze zawsze sie dobrze uczyla a jej swiadectwa sa srednie. I dziesiątki takich kłamstw... Następna kwestia to fakt że wysyła screeny naszych rozmów do kolezanek. Jak jej napiszę coś miłego badz jak się kłócimy i napisze jej kilka niemilych slow co mi sie aktualnie nie podoba wysyła nasze konwersacje do znajomych w niewiadomym dla mnie celu. Chciałbym żeby nasz związek był tylko nasz, intymny i prywatny. Jak wykładam kawę na lade, mówi że już nie będzie albo nie chce tego słuchać. Wydaje mi sie ze ja jestem wzgledem niej ok, nie gadam juz z zadna koleznaka, z kolegami widzę się 2 razy w miesiącu aby poświęcić jej jak najwięcej czasu ( widzimy się niemal codziennie), przytulam i mówi slodkie słówka. Kocham ją mocno, myślę o niej powaznie, że mógłbym z nią spedzic życie, ale chce poznać opinie ludzi którzy widzą to z boku.

Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 325
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Płeć: Kobieta

#2 Zazdrosna dziewczyna

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 01 sty 2018, 15:45

Są dwie opcje.

Albo Twoja dziewczyna ma bardzo niską samoocenę -> toksyczny związek.

Albo mierzy Cię swoją miarą. :) Sama flirtuje z innymi facetami więc podejrzewa Cię o to samo.

Tak czy inaczej nic zdrowego z tego nie wyniknie, jeżeli chcesz usłyszeć kolejną porcję kłamstw - tkwij w tym, jeżeli już się najadłeś, to odejdź od stołu i podziękuj za kolacje, ale powiedz kulturalnie, że nie zostaniesz na śniadanie. :P
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Lolek1400
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 29 gru 2017, 14:52
Płeć: Mężczyzna

#3 Zazdrosna dziewczyna

Nieprzeczytany postautor: Lolek1400 » 05 sty 2018, 1:28

Myślę że obie opcje wchodzą w grę. Ona ma niska samoocenę, dołuje się że jest brzydka, niewystarczająca dla mnie I dlatego myśli że pójdę do innej, uważa się za porażkę zyciowa. Staram sie ja podnosić na duchu, dowartosciuwuje i wymieniam jej zalety. Myślę że jest już trochę lepiej odnosnie jej poczucia własnej wartości.
Jeżeli chodzi o mierzenie swoją miarą wydaje mi sie ze też coś w tym jest. Znajoma o której wcześniej pisałem, kilka znajomych ktore do mnie napisały, to wszystko mogło wywołać u niej myśl że mnie któraś nich jej mnie odbije.
Martwia mnie kolejne fakty odkryte na przestrzeni ostatnich dni. Otoż pewnego dnia rano pokazała mi wiadomość jakiegos faceta który do niej napisał, stosunkowo nie groźnie, bo co słychać itd. Dodala ze kiedys ostro krecila z tym typem. Nie skomentowalem tego w zaden sposob i zmienilem temat poniewaz nie chcialem sie klocic. Wieczorem gdy wspolnie sie gdzies wybieralismy usiadla na tylna kanape samochodu i nie odrywala sie od telefonu. Siedziała tam z tego względu że pozarlismy się jeszcze tego ranka o to że ja chciałem uprawiać seks a ona nie... W weekend wyjechała do swojej rodzinnej miejscowości w odwiedziny. Ten facet był właśnie stamtąd. Teraz ja byłem cholernie zazdrosny az mnie zzeralo. Będąc w pracy wydzwanialem do niej reguralnie żeby ja sprawdzać. Nie jestem dumny z tego jak ja sprawdzałem, ale dzięki temu wiem na 100% ze weekend przesiedziala z rodziną i nigdzie nie "wyskoczyla".
Sam nie wiem czy zrobiła to celowo aby wzbudzić moja zazdrość ale się jej udalo.
Na sylwestrowej zabawie pokazała mi że zablokowała tego faceta i wyrzuciła ze znajomych. Powodem tego było jak to określiła " ty jesteś dla mnie najważniejszy nikt inny się nie liczy".
W ta sama noc kolejna jej wtopa bo pokazując mi zablokowanego gościa widziałem że rozmawia z kimś, komu dała jakiś słodki nick(nie pamiętam dokładnie byłem trochę wciety). Gdy zapytałem kto to powiedział że kiedyś go poznała w Internecie, wtedy krecili i teraz się odezwal, nastepnie przy mnie usunela jago nick.
Dzisiaj pokazywała mi coś na telefonie i miała pousuwane niemal wszystkie wiadomości ze wszystkimi znajomymi.
Wiem że to wygląda jak historia z jakieś hiszpańskiej telenoweli, ale tak się właśnie dzieje. Wczesniej moje życie było poukładane, reguralnie posiłki, praca, sen, czasem impreza, a teraz swiat wywrócil mi sie do góry nogami i sam nie wiem co myśleć.
Moje odczucia w całej sprawie są takie: jeżeli chodzi o kwestie kłamstw, to jeżeli będą się powtarzać- odejdę.
Straciłem do niej poczesci zaufanie przez akcje z jej "fanami". Z doświadczenia wiem że zaufanie powraca z czasem.
Z jej wspollokatorka również sobie pogadam, wpadając na dniach do mojej dziewczyny z "niespodzianka". Jestem pewien że poruszy ten temat i powiem jak było przy niej, zobaczymy jaka będzie reakcja.
Ogólnie doszedłem do wniosku ze wezme to na czas, z małym dystansem podejdę do całej relacji, analizując i wyciągając wnioski.
Również dużo daje mi pisanie tutaj tego, gdyż wiem że ktoś to przeczyta i podzieli się że mną swoimi przemyśleniami. Dziękuję za to.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość