Drogi użytkowniku!
Jeśli przyszedłeś tutaj reklamować jakikolwiek produkt, to twoje konto w ciągu jednego dnia zostanie zbanowane, wraz z IP i wszelkimi linkami, które tu umieścisz.
Nie toleruję tego typu praktyk i w większości przypadków dzwonię też do firm, których produkty są zazwyczaj zachwalane, by wyjaśnić sytuację. Jeśli wykonujesz dla nich usługę z mizernym skutkiem, dowiedzą się o tym.
Zastanów się dwa razy, nim podejmiesz tak bezowocną metodę.

Czy to ma jeszcze sens?

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
MaribellCherry
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 04 sty 2018, 22:50
Płeć: Kobieta

#1 Czy to ma jeszcze sens?

Nieprzeczytany postautor: MaribellCherry » 04 sty 2018, 23:34

Witam Panowie i proszę o Wasza opinie, męską, taka mi potrzebna.
Mój problem jest złożony w sumie bo nie chodzi tylko o jakąś jedna część związku ale o wiele, to nawarstwialo się przez lata i wyszło przez przypadek w sumie.
Mam męża, jesteśmy razem 6,5 roku, dwójka synów. Ja jestem no grubsza taka, ale nieotyła. Ładna. Z makijażem i normalnymi ciuchami na codzień a nie w powyciaganych dresach. Od 3 lat, czyli po urodzeniu się naszego drugiego syna, mąż zaczął ewidentnie unikać seksu. A to brzuch go boli, a to głowa, zmęczony, nie chce mu się itp. Seks był raz na 1-2 miesiące, bo on nie chciał. Inicjowalam zawsze ja. Wcześniej był kilka razy w tygodniu. Ale okej, jakoś z tym żyłam choć było trudno bo ja mam duży temperament. Kilka miesięcy temu mieliśmy dluży czas trudny okres bo miałam problemy ze znalezieniem pracy więc finanse domowe się pogorszyły. Czepialam się o wszystko itp. Mąż zwrócił mi uwagę, poprawiłam się, jest dużo lepiej. Jednak już od dłuższego czasu mialam/mam uczucie że coś się nie zgadza. Zaczęłam wątpić czy on mnie kocha, mimo że mówi że tak. Czy moze mnie zdradził? Czy ja w ogóle mu się jeszcze podobam skoro on nie chce się bzykac?! Zaczęłam weszyc. Przeszukałam kilka razy jego telefon, maila i konto bankowe. Okazało się że on miał internetowy sex romans około 1,5 roku temu z jakąś kobieta z Ameryki Południowej. Na jego koncie są jakieś dziwne transakcje (kilka na przestrzeni tych lat) nie mogę sobie przypomnieć o nich a w niektórych nie ma opisu a kwoty niemałe... W telefonie pełno stron porno i stronek z sex kamerami...
Niedawno mieliśmy rozmowę (specjalnie czekałam na moment jak będzie po kilku piwach) powiedział że nigdy mnie nie zdradził (on nie wie o moich odkryciach), ale tak dziwne się na mnie wtedy patrzyl jak to mówił, że w ogóle mnie nie przekonał...
Ale przez to że ja to wszystko wiem patrzę na jego zachowanie inaczej. Może już nawet jestem przewrazliwona ale uważam że ja mu się nie podobam, nie uważa mnie za sexy, nie ma ochoty na seks ze mną, a mam uczucie że chętnie bzyknalby jakąś inną. Czemu nie przyjdzie do mnie jak ma ochotę tylko szuka na kamerach? Powiedziałam mu kiedyś że niech sobie porno ogląda byleby nikogo w realu nie bzykal. Ale kamerki mi nawet do głowy nie przyszły. Kiedyś opowiadał mi jakie kobiety podobają się jego kumplom, same plastiki a on takich nie lubi powiedział po czym pokazał mi w necie dwie aktorki, blondynki, szczupłe (ja przy kości brunetka) jako przykład kobiet, nie plastików, które mu się podobają. Więc ja sobie myślę, że to jest jakieś nieporozumienie, czemu nie powiedział, że ja mu się podobam, że ja jestem przykładem normalnej z wyglądu kobiety. I co ja mam myśleć sobie?! Kupiłam nowa bieliznę, a wiem, że go to kręci, tylki w stringach. Kupiłam wibrator. Czasem wyślę mu jakiegoś sexy smsa z moimi fantazjami o nim. On reaguje niby entuzjastycznie ale nie robi nic z tym potem... Jedynie kiedy czasem zaczyna inicjowac sam to rano, czasem...
Jeszcze przyszlo mi do głowy że jest, ze mną dla dzieci, dla domu, dla niepłacenia alimentów. Jego znajomy rozstał się z żoną i mój mąż przeżywał strasznie że on sobie nie wyobraża żeby płacić tyle kasy alimentów miesięcznie..., że szkoda dzieci, że dom musi znajomy sprzedać i szkoda bo dom extra a na jednej wypłacie to znajomy nie utrzymany tego domu itp. No to mi wszystko daje naprawdę mieszane uczucia.
Mój mąż jest ogólnie człowiekiem dosyć pyskatym. On się nie patyczkuje. Potrafi mi prosto z mostu powiedzieć NIE, brutalnie wręcz. Ale on taki zawsze był. Ja jestem przyzwyczajona. Nawet jeśli pół dnia szorowalabym podłogę na kolanach, niedokładnie on i tak to powie, jeśli ta podłoga będzie nie doczyszczona...
W jego kalendarzu jest imię kobiece, to wyglądało jak przypomnienie o spotkaniu. Nie wiem czy do niego w końcu doszło, ale on wtedy pamiętam miał trzy zęby wyrwane... I nie wiem czy to na pewno miało być spotkanie...
W jego portfelu znalazłam dziwny rachunek z pewnej miejscowości a w październiku logował się też w tej miejscowości na stacji benzynowej w czasie kiedy wyszedł na spotkanie. Ale ponieważ on mi nigdy wszystkiego że szczegółami nie opowiada, nie chce go oskarżać odrazu o zdradę... Bo może się okazać że tam bym z jakimś znajomym...
Ale z drugiej strony był ze znajomymi w klubie ze striptizem, a wiedzac, że ja nie będę zbyt tym zadowolona powiedział mi o tym.
Do sedna. Czasem sobie myśle, to nie ma sensu, ja mu i tak nie ufam w kwestii jego korzystania z internetu telefonu i wychodzenia z domu. Męczy mnie ta wiedza/niewiedza w sumie, bo twardych dowodów na zdradę w realu nie mam. Cały czas myślę, że nawet jeśli nie zdradził to zrobi to prędzej czy później, bo daje mi uczucie, że tego chce, że nudzi się mną w łóżku, że nie dostaje ode mnie tego czego by chciał, że ma ochotę na inne kobiety. A jak pytam, czego chce, to mówi, że wszystko jest okej kochanie, nic nie trzeba zmieniać, kocham Cie, daj mi już spać...

MaribellCherry
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 04 sty 2018, 22:50
Płeć: Kobieta

#2 Czy to ma jeszcze sens?

Nieprzeczytany postautor: MaribellCherry » 04 sty 2018, 23:52

Chciałam jeszcze dodać, że on się domyśla, że mu nie ufam, po tym jak zaczęłam go pytać zbyt często czy mnie kocha, czy mu się podobam itp i jeden raz złapał mnie na przeszukiwaniu jego telefonu, ale akurat przeglądałem YouTube więc chyba kupił moje wytłumaczenie, że tylko chciałam zobaczyć czego słucha...
On powiedział natomiast, że nie jest zazdrosny o mnie i nie kontroluje mnie bo mi ufa i jeśli bym go zdradziła to manatki za drzwi, nie ma ze boli...
A sam robi dziwne rzeczy...
Nie wiem co mam myśleć, nic tu się nie trzyma kupy...

Awatar użytkownika
Leorth
Administrator
Posty: 324
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#3 Czy to ma jeszcze sens?

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 07 sty 2018, 16:31

Może być i tak, że zdradza albo o tym myśli. Bycie z tobą z przyzwyczajenia i z powodu dzieci, niepłacenia alimentów to też dobry powód.
Ale jeżeli masz takie obawy, to musisz porozmawiać z nim o nich. Nie ważne co ty myślisz i co my ci napiszemy, spróbuj z niego to wycisnąć, a będziesz miała sytuację czarno na białym na czym stoisz.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.


Wróć do „Miłość/Związki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości