Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Rozstanie i powrót. Impuls.

Dział specjalnie dla waszych problemów w związkach. Jeśli nie wiesz co zrobić, kiedy następują ciche dni, on/ona się nie odzywa, nie wiesz jak zbudować zdrowy związek, uwolnić się od toksycznej osoby albo masz jakiś inny problem, napisz tutaj.
Awatar użytkownika
Adventures
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#71 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 07 maja 2018, 17:39

andrzej500 pisze:Źródło posta Ja wszystko czytam...


Ale przeważnie robię inaczej,lub mam swoje INNE spostrzeżenia.

andrzej500 pisze:Źródło posta Wiem - dystans, luz...
Czekam..


I teraz musisz cierpliwie czekać.

andrzej500 pisze:Źródło posta Nie rozumiem - czemu dzisiaj nie chciała się spotkać?

Dlatego,że dzisiaj jest poniedziałek,widocznie Ewa nie lubi tego dnia ;)

andrzej500 pisze:Źródło posta Stresuje się tym bardzo mocno..

Chrobry 0,5l smak wiśniowy...

andrzej500 pisze:Źródło posta Po prostu - to oczekiwanie, to ogladanie jej zdjec, to wszystko powoduje - ze moje emocje są bardzo naderwane.
Bardzo bym chciał Ewę, przytulić się do niej - i żyć z nią.. na nowo.. od nowa..



Nie no chłopie-po co Ty się tym katujesz?Masochista jak nic.Przybij 5!
Tylko ja wolę za pomocą wódki.

Leorth pisze:Źródło posta Rób tak dalej, a skończysz na ręcznym.


A jak napiszesz do "przyjaciela" to przybliżysz się w tym kierunku.Może napisz do niego(tfu!) list?

Gość jest tylko jako straszak na Ciebie-a Ty jeszcze się go boisz.I robisz wszystko na przekór zupełnie.Nie wiem skąd biorą się u Ciebie takie pomysły dziwaczne.Sam PAN RÓŻAL Ci tłumaczy o liście.Zamiast oglądać zdjęcia włączaj go sobie po 100 razy.


Leorth pisze:Źródło posta Nie umiesz jej narzucić własnych ram i w dodatku zachowujesz się, jakbyś był dla niej nie wiadomo kim. Nie masz prawa jej do niczego zmuszać ani dyktować jakichkolwiek warunków. Ja bym się wycofał, gdyby tylko dziewczyna, którą chcę odzyskać, zaczęłaby grać w takie gierki. Bo to nic innego jak shit-testy, ona cię testuje, a ty na każdym kroku zawodzisz. Rób tak dalej, a skończysz na ręcznym.


I dobrze Ci radzi.Powtórzę się.Tamten gość to taki straszak na Ciebie,a Ewa zręcznie wami manipuluje.Rozumiesz to?I właściwie powinieneś tutaj się wycofać,niech ma wybór.Bo tak to obydwaj nadsakujecie Jej.A Ona ma Was obu-Aport!!!

Sorry-bez owijania w bawełnę.

Po tym liście co Jej napisałeś,podkopałeś swoją pozycję.Teraz jeszcze chcesz się kontaktować z tym drugim człowiekiem i pytać się go jak jest naprawdę...

Naprawdę-możliwa alternatywa.Gość powie Jej o wszystkim i znowu sytuacja spierniczona...Znowu odsłonisz karty.Ileż tak można.Zapewne gość wie o Tobie.
Teraz musisz czekać-jak przystało na faceta.

Niestety tędy droga.Nie ma dróg na skróty.

andrzej500
Użyszkodnik
Posty: 43
Rejestracja: 20 mar 2018, 19:17
Płeć: Mężczyzna

#72 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: andrzej500 » 07 maja 2018, 19:26

Cześć!

Kilka punktów :

- Nie szantażuje Ewy z kolegą. Ja po prostu powiedziałem jej tydzień temu na spotkaniu po którym mieliśmy tydzień ciszy, że czuję się jak frajer, że zwodzi mnie od 3 miesięcy, każe mi czekać. Co więcej wrzuca perfidnie zdjęcia z "kolega" i wciska mi kit że nie są razem. "szantaż" polegał na tym, że zapytałem się jej jaka jest prawda i że oczekuje że tego dnia mi powie: czy da mi druga szansa, czy mam dać sobie spokój czy.. Znowu nie powie mi nic i da mi wolna rękę żebym sam się dowiedział prawdy bo.. Ta sytuacja jest poryta i niszczy mnie od środka..

- znam, czytam książki. Zarówno o podrywaniu, o kobietach o pua i tak dalej. Słucham czasem różnych wystąpień na YouTube.
Jestem świadomy jak to działa bo w moim życiu było wiele kobiet ale.. Po stracie Ewy wróciły jakieś demony które cały czas mówią mi że zrobiłem błąd i mam o nią walczyć...
To jest najgorsze ze.. Ja zupełnie pozjadalem zmysły tylko po to, żeby ona wróciła..
Sytuacja jest o tyle inna, bo nigdy nie chciałem wrócić do byłej kobiety. To jest zupełnie inna relacja, niż z "nowa" kobieta.

- NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE - dlaczego to tyle trwa? To 3,5 miesiąca, gdzie od 2 miesięcy ona wie, że chce wrócić. To chore, spotykać się, być blisko, ukrywać to i.. żyć z "kolegą"...
Dlaczego nie jest w stanie przez miesiąc powiedzieć mi, że mam sobie nie robić nadziei mimo, że sugerowałem jej to...
Nie ogarniam tego

- Nie chce pić, czekając na decyzję o Ewie. :D :D Śmigam na tenisa że znajomymi. Jest ok ale.. Przeraża mnie myśl że.. Coś na co czekam od 2-3 miesięcy nadejdzie na dniach - spotkam się z Ewa i nie wiem co usłyszę. Nie wiem jak zareagować na to wszysrko. Co jak mi powie że potrzebuję czasu jeszcze? Co jak powie że nic z tego? Po tym wszystkim?

Awatar użytkownika
salata
Pieniacz
Posty: 193
Rejestracja: 01 wrz 2016, 13:54
Płeć: Mężczyzna

#73 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: salata » 08 maja 2018, 7:56

Nie wiem co jeszcze więcej napisać w tym temacie. Przeczytaj wszystkie posty 5-10 razy może wtedy coś zrozumiesz.

Im bardziej ciśniesz tym bardziej ona będzie uciekać. Ona ma ciebie gonić. Jak chcesz ja rozkochac w sobie będziesz musiał pracować trzy razy efektywniej niż wcześniej.

Te gówna o pua sobie odpuść. To jest może dobre na krótki czas aby dobrać się do majtek. Długoterminowo to nie ma żadnej wartości.

Ostatnia rada podczas najbliższego spotkania. Jak ona się nie określi to zakańczasz temat i mówisz że jak się zdecyduje i oboje nie będziecie w związkach to może spróbujecie i odchodzisz. Jedyne rozwiazanie jakie masz, chcąc zachować te odrobinę męskości. W jedną lub drugą stronę.
pozdrawiam / mvg / mvh
Salata

Awatar użytkownika
Adventures
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#74 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 08 maja 2018, 8:28

andrzej500 pisze:Źródło posta - Nie szantażuje Ewy z kolegą. Ja po prostu powiedziałem jej tydzień temu na spotkaniu po którym mieliśmy tydzień ciszy, że czuję się jak frajer, że zwodzi mnie od 3 miesięcy, każe mi czekać.


Ale miałeś pomysł,żeby się do niego odezwać.Znowu odsłonisz karty,zaszachujesz sam siebie.Myślisz,że w sytuacji,gdzie pogadasz sobie z kolegą,to o tym Ewie nie powie?Słuchaj,kibicuję Ci,ale takie jest życie.Czasem stawia Nas w dziwnych sytacjach.

andrzej500 pisze:Źródło posta Co więcej wrzuca perfidnie zdjęcia z "kolega" i wciska mi kit że nie są razem. "szantaż" polegał na tym, że zapytałem się jej jaka jest prawda i że oczekuje że tego dnia mi powie: czy da mi druga szansa, czy mam dać sobie spokój czy..



Przecież może.Sam zerwałeś jest wolna.Może robić co chce.Za dużo rozkminiasz tę sytuację.


andrzej500 pisze:Źródło posta Znowu nie powie mi nic i da mi wolna rękę żebym sam się dowiedział prawdy bo.. Ta sytuacja jest poryta i niszczy mnie od środka..



no i co z tego? Takie jest życie.Nie zawsze układa się tak jak sobie to zaplanujemy.

Życie stawia Nas przed różnymi wyborami i ciężkimi sytuacjami:
-śmierć bliskich,
-zdrada przyjaciół,
-niszczenia przez drugą połówkę,
-oszukiwania przez ludzi,państwo,

itp. dopisz co tam chcesz a i jeszcze oszukiwania przez pracodawcę z polski(pseudokraju)

Takie po prostu jest.Daje Nam to nowe doświadczenia,które uczą Nas. Ogólnie życie jest ciężkie,ale i piękne.Nie możesz się tym przejmować,po prostu życie takie jest. Przyzwyczajaj się.Nie takie sytuacje Cię jeszcze czekają.

andrzej500 pisze:Źródło posta Po stracie Ewy wróciły jakieś demony które cały czas mówią mi że zrobiłem błąd i mam o nią walczyć...



I My Ci w tym próbujemy pomóc.Ale nie ma gwarancji.

andrzej500 pisze:Źródło posta To jest najgorsze ze.. Ja zupełnie pozjadalem zmysły tylko po to, żeby ona wróciła..


Taka wizualizacja-a jeśli bylibyście razem i Ewa umiera? Co wtedy zrobisz?Musisz dalej żyć.
Takie samo pytanie miał mój kolega,co lał żonę do oporu,mało nie zabił.Ale wrócili do siebie (podziwiam takie kobiety) i dostał to pytanie.
Musisz nauczyć się żyć sam ze sobą.Ewa nie jest całym Twoim życiem.

Takie porównanie mi do łba przyszło.

andrzej500 pisze:Źródło posta Sytuacja jest o tyle inna, bo nigdy nie chciałem wrócić do byłej kobiety.



No i jak nie wyjdzie,to będziesz miał nowe doświadczenie w tym temacie.Życie stawia Nas w różnych dziwnych sytuacjach.

andrzej500 pisze:Źródło posta - NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE - dlaczego to tyle trwa? To 3,5 miesiąca, gdzie od 2 miesięcy ona wie, że chce wrócić. To chore, spotykać się, być blisko, ukrywać to i.. żyć z "kolegą"...


Czas to pojęcie względne.

andrzej500 pisze:Źródło posta Dlaczego nie jest w stanie przez miesiąc powiedzieć mi, że mam sobie nie robić nadziei mimo, że sugerowałem jej to...
Nie ogarniam tego



Kobiet nie ogarniesz.

andrzej500 pisze:Źródło posta - Nie chce pić, czekając na decyzję o Ewie.


W końcu dobra decyzja.Potem też nie pij.

andrzej500 pisze:Źródło posta Śmigam na tenisa że znajomymi.


Dobrze.Jak do 5 latka piszę :)

andrzej500 pisze:Źródło posta Jest ok ale..



Jakie kur....a ale? Jest ok,jak jesteś na tenisie to Ewa jest poza świadomością-rozumiesz nie istnieje.Istnijesz tylko Ty znajomi piłka i przedłużenie Twej ręki.Nic poza tym.No może kurz po dobrej partii ;)

andrzej500 pisze:Źródło posta Nie wiem jak zareagować na to wszysrko.


Normalnie,życie toczy się dalej.Za bardzo uzależniasz swoje szczęście od innych osób.
andrzej500 pisze:Źródło posta Co jak powie że nic z tego? Po tym wszystkim?



Żyje się dalej.

O Salata choć krótko a treściwie Ci najlepiej napisał.

andrzej500
Użyszkodnik
Posty: 43
Rejestracja: 20 mar 2018, 19:17
Płeć: Mężczyzna

#75 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: andrzej500 » 08 maja 2018, 10:10

Kobiet nie ogarnę...
Ewa "buduje coś" z kolegą od x czasu, ja jestem na nowo w jej życiu od 3 miesięcy, spotykamy się - nawet w marcu (ekhm.. 1,5 miesiąca temu) zbliżyliśmy się do siebie.
Na takich fundamentach ona chce budować nową relację z kimś innym? To trochę wypada z moim ram szacunku do siebie i ogólnie zachowań.

Bardzo się stresuję, czekam aż Ewa się ponownie odezwie i umówimy się na to spotkanie.
Nie zamierzam rozmawiać z nią w parku, nie zamierzam chodzić i rozmawiać.
Spotkam się z nia - zabiore ją na moje NOWE mieszkanie. Jest co prawda jeszcze w fazie mocnego remontu - ale będziemy sami i nikt nam nie będzie przeszkadzał.


Co do postu Sałaty - DOSKONALE zdaje sobie sprawę. Wiem, że to KOBIETA powinna za mną biegać. EWA TEŻ - Ponieważ niedawno powiedziała mi:
ANDRZEJ - ty czujesz to, co ja czulam przez 3 lata, jak za tobą biegałam. Tak - to prawda, przez 3 lata zwiazku, to Ewa mnie naciskała, to ona non stop dzwoniła, to ona non stop pisała. Ja się z tego cieszyłem - jednak, nigdy nie powiedziała mi tego wprost. Dopiero teraz - jak się rozstaliśmy. Co prawda - ja nie byłem "z tylu" bo tez organizowałem nasz wspólny czas - jednak to co powiedziała troche mnie zabolalo. Bo jednak ciągle trwala przy mnie - az ja tym wszystkim "rzuciłem"...
Żałuję tego, tej decyzji i boję się - że to był błąd życia - zostawiając Ewę.

Nie jest to łatwe - wprowadzić w życie olewkę, dystans - do osoby, kobiety - do której czuje coś. Którą kocham i na której mi zależy. Wiem, że jak naciskam - to ją odpycha ale.. kurde - skoro ona mi mówiła, ze ja wielokrotnie nie mam czasu dla niej - to teraz, pokazuje ze go mam. Ze zmienilem sie, zmienilem swoje zycie i podejscie do niego.

Teraz nic już nie zrobię. Czekam jak na wyrok - na kontakt od Ewy z propozycja spotkania...


EDIT:
- Nie szantażuje Ewy z kolegą. Ja po prostu powiedziałem jej tydzień temu na spotkaniu po którym mieliśmy tydzień ciszy, że czuję się jak frajer, że zwodzi mnie od 3 miesięcy, każe mi czekać.


Ale miałeś pomysł,żeby się do niego odezwać.Znowu odsłonisz karty,zaszachujesz sam siebie.Myślisz,że w sytuacji,gdzie pogadasz sobie z kolegą,to o tym Ewie nie powie?Słuchaj,kibicuję Ci,ale takie jest życie.Czasem stawia Nas w dziwnych sytacjach.


Nie wiem czy chce z nim gadac. Zadam mu po prostu pytanie: Sluchaj, czy ty jestes w zwiazku z Ewa? I tyle...
Zero rozmow, kontynuacji .... mi wiecej nie potrzeba...

Dodano po 3 dniach 41 minutach 23 sekundach:
Hej...
Dzisiaj rano - po kolejnych dniach ciszy - zagadałem do EWY.

Zapytałem się jak leci długi weekend, bo mieliśmy się spotkać po majówce - a jakby nie było.. kolejny tydzień mija.

Ewa odpowiedziała - że cały tydzień ma na drugą zmianę, że ma ciężko się spotkać ALE - DZISIAJ - musi załatwić jedna rzecz, ze potrzebuje jeszcze jeden dzień żeby coś tam załatwić - i potem od razu się spotkamy. Prawdopodobnie jutro albo.. w niedziele..

Coraz bliżej końca :)

Nie wiem tylko - co ona ma na myśli mówiąc: "że musi coś załątwić jeszcze, bo inaczej nie spotkamy się"...

andrzej500
Użyszkodnik
Posty: 43
Rejestracja: 20 mar 2018, 19:17
Płeć: Mężczyzna

#76 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: andrzej500 » 13 maja 2018, 11:49

Cześć...
Dzień sądu nadszedł dzisiaj ;)

Ewa wyszła z propozycją i.. Dzisiaj wieczorem się widzimy..

Stres.. Duży stres.. A czas z każdą godzina zwalnia..

Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 397
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#77 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 13 maja 2018, 14:28

Zakończ tę farsę jak najprędzej, bo niedługo nie będziesz mógł spojrzeć w lustro.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.

andrzej500
Użyszkodnik
Posty: 43
Rejestracja: 20 mar 2018, 19:17
Płeć: Mężczyzna

#78 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: andrzej500 » 30 maja 2018, 9:13

Cześć!
Nie było mnie na forum trochę dni...
Chciałbym napisać post i podzielić się z Wami moimi doświadczeniami.

Moja "Ewa", trochę przeze mnie - świadomie, rozstała się z "kolegą". Był to mój mały spisek, o którym poinformowałem Ewę.
Napisałem do "kolegi" jako "fajna wirtualna dziewczyna", zaproponowałem "koledze" spotkanie bez zobowiązań - na które przystał. Pokazałem Ewie rozmowę, przyznałem się - że to ja pisałem. Ewa stwierdziła, że chce się spotkać, nakryła swojego "kolegę" - że przyjechał na randkę na gorącym uczynku.
Powiedziałem Ewie - że nie robię tego specjalnie, tylko chce ją obronić przed "związkiem na odległość, w którym i tak jej "kolega" robi ją w kulki..."...

Z tego co mi wiadomo - zerwała z nim kontakt.


To było 2 tygodnie temu.
Od tego czasu widzieliśmy się 2-3 razy.
Na jednym ze spotkań, u mnie w domu - doszło do zbliżenia..
Kochaliśmy się, jak wcześniej... było super.

W dniu wczorajszym - widzieliśmy się ponownie.
Nie chciałem naciskać Ewy - ale zapytałem się wprost, jak dziecko z podstawówki: Ewa, będziesz moją dziewczyną? Nie wiem jak zapytać inaczej, bo po prostu - nie wiem na czym stoję. Super od kilku miesięcy się nam dogaduje.
Zapytałem się - czy wrócimy do siebie, czy KROK PO KROKU, delikatnie zaczniemy odbudowywać naszą relację, nie oczekuje od niej, że będziemy sobie zdjęcia wspólne wrzucać do sieci, czy też coś innego. Zależy mi na tym - by wiedzieć, że Ewa chce.. skupić się na mnie, ja na niej - i działać, centymetr po centymetrze.

Ewa odpowiedziała mi: że... nie wie. Że ona się boi, że nie jest taką samą kobietą jak wcześniej, że nie wie czy moje oczekiwania nie są za duże. Powiedziała - że ma w głowie jakieś myślenie, że ją zostawiłem, że ona nie chce być z kimś - byle być.
Zapytałem więc - czy mam rozumieć, że dostaję kosza od niej i mam odejść i dać sobie spokój?
Ewa na to: że nie, że nie dostaje kosza, że nie chce bym odchodził, że jak będzie miała czas wolny - to chętnie się zobaczy ze mną, że przyjedzie do mnie itp. Powiedziała, że ona NIE CHCE NIE LUBIĆ, Że nie chce być znajomymi ale.. ona nie wie jak w swojej głowie zmienić myślenie i nastawienie...
Ciągle te obawy.

Ja na ten moment nie wiem co robić.
Czy faktycznie odpuścić... po tym wszystkim.. czy grzecznie czekać - aż Ewa zaproponuje spotkanie, spędzać z nią czas - boje się jednak, że za miesiąc mi powie - że kogoś poznała i że... to koniec..

Z drugiej strony - ona jest "sama", nic jej nie przeszkadza wrócić do mnie, a jednak ma obawy.
Nie wiem - czy Ona potrzebuje czasu, żeby mi zaufać, żeby mi na nowo dać szansę, czy po prostu - to jest gra na zwłokę i Ewa nie wie jak mi powiedzieć bym dał sobie spokój?

Teraz - jestem tym bardziej w kropce.

Nie mam pojęcia jak się zachowywać...
Rozmawiamy / piszemy praktycznie codziennie, śmiejemy się, przytulamy ale... no właśnie - jest coś w głowie Ewy co ją blokuje. Nie wiem czy to wirutalna blokada, żeby mi pokazać, że nie może być mi za łatwo, jakiś test, czy po prostu Ewa - chce korzystać i dobrze się bawić nie licząc na nic więcej?

Jak mam się zachowywać? Przez 2 tygodnie, w ogóle nie rozmawialiśmy o nas, nie było tematów. Wczoraj Ewa mi to samo powiedziała, że było super, spoko - a znowu wracam do ciężkich tematów...

Awatar użytkownika
Adventures
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 07 wrz 2016, 23:45
Płeć: Mężczyzna

#79 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: Adventures » 30 maja 2018, 20:15

Kibicuję Ci...i Cię opier....


TY PRZEBIEGŁY SKURCZYBYKU!!!

Ładnie tak zagrać z koleżka, może nie do końca uczciwie,ale udało Ci się. .zrobiłbyś karierę w polityce...i to tyle.

Korzystaj z życia,ruchaj,kochaj...będzie dobrze.Coś tak czujęcie, a ja dobrze czuję.

Podsunąłeś mi pomysła, może kiedyś, kto wie...co i jak

A więcej nie napiszę,bo mi się słabo bez klawiatury pisze.

Powodzenia

Awatar użytkownika
Leorth
 Administrator
Posty: 397
Rejestracja: 23 sie 2016, 17:17
Płeć: Mężczyzna

#80 Rozstanie i powrót. Impuls.

Nieprzeczytany postautor: Leorth » 30 maja 2018, 21:42

@andrzej500
On chciał się spotkać z inną "dziewczyną" i jak to wyszło na jaw, to ona urwała kontakt. Ale z Tobą mogła się "spotykać"? ;) Dla mnie jest to co najmniej dziwne i sprzeczne.

Znasz powiedzenie, że kobiecie się nie oddaje steru, ponieważ oboje wpadniecie na górę lodową i się rozbijecie? U Ciebie to się sprawdza aż zanadto. Rozbić się być może nie rozbijecie, ale z jej strony nie ma żadnego zaangażowania i deklaracji.
andrzej500 pisze:Źródło posta Ewa odpowiedziała mi: że... nie wie.

Andrzej, ona nie wie od kilku miesięcy i to się nie zmieni. Zachowuj się tak, jak mężczyznę przystało. Odważne decyzje świadczą o tym, pamiętaj. Ja na twoim miejscu bym jej postawił ultimatum i żądał odpowiedzi z marszu, bo dasz takiej tydzień i znowu ci odpowie "Nie wiem"...
Oczywiście nie sugeruj się moim hipotetycznym wyborem w 100%, bo mamy ciut inne doświadczenia z kobietami i inne ideały.
Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości