Drogi użytkowniku!
Witaj na męskim forum! Jeżeli poszukujesz tutaj pomocy w temacie seksu, związków, mody, zdrowia lub czegokolwiek innego, dołożymy wszelkich starań, abyś wyszedł (albo został) z uśmiechem na ustach. Nim będziesz stawiać swoje pierwsze kroki, zapoznaj się proszę z regulaminem (I zasadami poprawnej pisowni). Nie bój się zakładać nowych tematów i proponować zmian na forum, każda pomoc jest mile widziana.

Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Co siedzi w ludzkich głowach? Czym się kierują? Co na nich wpływa? Odpowiedzi znajdziecie tutaj!
Awatar użytkownika
Simple
Bywalec
Posty: 81
Rejestracja: 28 sie 2016, 16:59
Reputacja: 0
Płeć: Nie określono

#1 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: Simple » 05 mar 2017, 10:49


Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Reputacja: 3
Płeć: Kobieta

#2 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 05 mar 2017, 20:29

Ciekawy artykuł.
Pytanie tylko jak zaufać drugiej osobie, kiedy większość jest już tak poharatana emocjonalnie, że nie ufa samemu sobie. Wszędzie kłamstwa, manipulacje, hipokryzja i obłuda.
Światem rządzi pieniądz, życie już nie raz pokazało, że dla niego ludzie mają klapki na oczach i "po trupach do celu".
Jak się odnaleźć?
Myślę, że ludzie szukają tej normalności na forach, blogach... tylko, że tutaj pole do kłamstw jest jeszcze większe...
Błędne koło.

Zbudowanie zdrowego związku/znajomości/relacji jest jak najbardziej możliwe, ale wymaga ciężkiej pracy, umiejętności słuchania, i wysokiej samoświadomości. Niewielu dochodzi do takiego etapu stąd rozwody i patologie. Łatwiej złożyć wniosek niż zmierzyć się z problemami i wysłuchać potrzeb drugiej osoby, nie mówiąc już o przyznaniu się do błędu i przeprosinach.

Zgadzam się z autorem.
Świadomość tego, że mamy kogoś bliskiego, na kogo możemy zawsze liczyć, porozmawiać potrafi mocno budować. Jeżeli pielęgnujemy takie znajomości nasze życie staje się bogatsze, wartościowe. W końcu najlepiej poznajemy siebie tworząc głębsze relacje z innymi ludźmi.
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
Simple
Bywalec
Posty: 81
Rejestracja: 28 sie 2016, 16:59
Reputacja: 0
Płeć: Nie określono

#3 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: Simple » 05 mar 2017, 21:45

@AngelSue dałbym Ci lajka za tą wypowiedź :)

Awatar użytkownika
Borys
Arogant
Posty: 213
Rejestracja: 26 sie 2016, 15:30
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

#4 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: Borys » 06 mar 2017, 0:34

AngelSue pisze:Źródło posta Pytanie tylko jak zaufać drugiej osobie, kiedy większość jest już tak poharatana emocjonalnie, że nie ufa samemu sobie. Wszędzie kłamstwa, manipulacje, hipokryzja i obłuda.
Światem rządzi pieniądz, życie już nie raz pokazało, że dla niego ludzie mają klapki na oczach i "po trupach do celu".
Jak się odnaleźć?
Myślę, że ludzie szukają tej normalności na forach, blogach... tylko, że tutaj pole do kłamstw jest jeszcze większe...
Błędne koło.

Obrazek
;)

Głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia jest... unikanie cierpienia B-) Od tego wypadałoby zacząć.

Co z tego, że człowiek odnajdzie osobę godną zaufania, a nawet całe grono przyjaznych ludzi, skoro nie potrafi poradzić sobie z wewnętrznym konfliktem... ? Przykładem jest chociażby Robin Williams.

Większość pragnień większość ludzi nie jest w stanie zrealizować - podzielam zdanie wyznawców buddyzmu, że człowiek najpierw musi wyzbyć się tych pragnień (notabene polecam takie filmy jak "7 lat w Tybecie" czy "Mały Budda"). Nie mam oczywiscie na myśli grzęźnięcia w marazmie życiowym. Raczej jedno z głównych mott Fight Club - "Dopiero gdy stracimy wszystko, jesteśmy zdolni do wszystkiego" - trzeba docenić to kim się jest i co się posiada.

W artykule nie poruszono ważnej kwestii - człowiek osiąga szczęście kiedy działa zgodnie ze swoją ludzką naturą - myśli, tworzy organizacje, kreuje, planuje, pozostawia ślad swojej egzystencji.

Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Reputacja: 3
Płeć: Kobieta

#5 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 06 mar 2017, 22:27

@Simple

Na szczęście to nie facebook :P
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
CriticalThinker
Pieniacz
Posty: 138
Rejestracja: 03 wrz 2016, 20:41
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

#6 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: CriticalThinker » 07 mar 2017, 17:41

Artykuł drugiej ameryki nie odkrył.

AngelSue pisze:Źródło posta Ciekawy artykuł.
Pytanie tylko jak zaufać drugiej osobie, kiedy większość jest już tak poharatana emocjonalnie, że nie ufa samemu sobie. Wszędzie kłamstwa, manipulacje, hipokryzja i obłuda.
Światem rządzi pieniądz, życie już nie raz pokazało, że dla niego ludzie mają klapki na oczach i "po trupach do celu".
Jak się odnaleźć?
Myślę, że ludzie szukają tej normalności na forach, blogach... tylko, że tutaj pole do kłamstw jest jeszcze większe...
Błędne koło.


Jest wiele paradoksów. Jednym z nich jest to, że nie trzeba się odnajdywać, tylko pozwolić sobie być. Najcenniejsze jest to co idzie od środka na zewnątrz. Bo to jest unikalne.

Niektórzy tego nie rozumieją i próbują chować się całe życie w zewnętrznej warstwie, podkradając czyjeś zainteresowania, na internecie wklejając linki do tematów, których się dobrze nie przerobiło itp.

Znam takie przypadki. Znajomy pana M jest pasjonatem lotnictwa w różnej formie od projektowania do latania szybowcami to pan M w miesiąc czasu staje się guru paralotni. Ktoś się interesuje filozofią to pan M kupuje 10 podręczników o stoicyzmie i wkleja z nich wypowiedzi na internecie jako własne. Do jego główki nie dociera, że nie o to w tym wszystkim chodzi.

Taki człowiek nie będzie szczęśliwy bo cały czas się porównuje i zżerają go kompleksy, że ktoś coś zrobił, a on nie, że ktoś coś wie i rozumie, a on nie.

Opowiadał jak to najlepiej czuł się w wojsku kiedy jakimś trafem dostał wyższy stopień i mógł sobie musztrować tych co miał pod sobą - jedne z najszczęśliwszych lat w jego życiu. A teraz gdy siedzi w domu nie wie co ze sobą zrobić, nigdzie nie wyrobił sobie autorytetu to jego ambicją jest np. chodzić za mną na różnych forach pod zmienionymi nickami i podważać to co napiszę na jakiś temat. <troll>

Do mnie trafia cytat z podpisu @Borys 'a potrzebna jest dobra selekcja. Trzeba uważać nie raz na gładkie słowa i lajki, bo można się nieźle nadziać.

A tak na temat, to przyjaźń jest fajnym konceptem, ale "towarzysz" brzmi dla mnie lepiej niż "przyjaciel". To, że z kimś nie spędzam czasu czy też z kimś nie rozmawiam, to nie znaczy że danej osoby nie poważam. Chodzi raczej o to, że wszyscy mamy swoje indywidualne drogi, które czasem się przecinają, a czasem rozstają i to jest naturalna kolej rzeczy. Przyjaciel to ktoś kto towarzyszy nam na danym odcinku drogi mając podobne cele, czy też wibracje. Wynoszenie przyjaźni do rangi małżeństwa jest niezdrowe, jak i samo małżeństwo. :P

Liczy się jakość kontaktu tu i teraz.

https://youtu.be/RgKAFK5djSk

Olla
Użyszkodnik
Posty: 43
Rejestracja: 08 wrz 2016, 20:42
Reputacja: 0
Płeć: Kobieta

#7 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: Olla » 07 mar 2017, 18:37

Mamy swoje indywidualne drogi, jednak jeśli na jakimś etapie towarzysz sprawdził się lub po prostu dobrze czuliśmy się spedzając razem czas, utrzymując kontakt, to nie ubierałabym tego w kategorię "małżeństwa", ale podtrzymywałabym, to co otrzymałam. Nie tak często zdarza się taka osoba. Może zwyczajnie jestem bardziej "stadna". ;)

Awatar użytkownika
AngelSue
Warchoł
Posty: 305
Rejestracja: 27 sie 2016, 0:13
Reputacja: 3
Płeć: Kobieta

#8 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: AngelSue » 07 mar 2017, 20:35

Kurrr wcięło mi tekst.... muszę pisać od nowa. xD

CriticalThinker pisze:Źródło posta Jest wiele paradoksów. Jednym z nich jest to, że nie trzeba się odnajdywać, tylko pozwolić sobie być.

Samo bycie to dla mnie za mało. Poza tym, ja chyba inaczej na to patrzę. Jeżeli samo bycie by wystarczało, to by nas tutaj nie było. A jednak jesteśmy. Może właśnie dlatego, że to co widzimy dalekie jest od "normy". Wiemy, że jest jakiś głębszy sens "bycia". I według mnie, kluczem jest właśnie znalezienie swojego miejsca w tym wariactwie, jakim jest życie.

CriticalThinker pisze:Źródło posta Najcenniejsze jest to co idzie od środka na zewnątrz. Bo to jest unikalne.

Z tym się absolutnie zgadzam. :)

CriticalThinker pisze:Źródło posta Trzeba uważać nie raz na gładkie słowa i lajki, bo można się nieźle nadziać.

Wiem, że macie tam jakieś konflikty z Simple, ale mnie do tego nie mieszaj. :P Chociaż fakt, powinien wstawić jakiś komentarz, a nie suchy artykuł.

Olla pisze:Źródło posta Nie tak często zdarza się taka osoba.

Całkowicie się zgadzam ! Szkoda, że dopiero niedawno to sobie uświadomiłam. Tak rzadko trafia się na osoby, z którymi moglibyśmy stworzyć jakieś bogate relacje. I jak na ironię pchamy się w to, co tak naprawdę i tak nie ma szans na happyend. Ale dzięki temu już wiem co zrobię jak się obronię. Ktoś zbyt często usłyszał ode mnie słowo nie. Uciekałam od tego przez moje tchórzostwo. A może po prostu nie byłam gotowa. W każdym razie jak już uporządkuję edukacyjne sprawy, wezmę się porządnie za moje emocjonalne potrzeby. I zdaję sobie sprawę, że teraz to on może mnie olać, ale chcę żeby wiedział, że tak naprawdę nie był mi obojętny. :D
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"

Awatar użytkownika
CriticalThinker
Pieniacz
Posty: 138
Rejestracja: 03 wrz 2016, 20:41
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

#9 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: CriticalThinker » 07 mar 2017, 22:20

Olla pisze:Źródło posta Mamy swoje indywidualne drogi, jednak jeśli na jakimś etapie towarzysz sprawdził się lub po prostu dobrze czuliśmy się spedzając razem czas, utrzymując kontakt, to nie ubierałabym tego w kategorię "małżeństwa", ale podtrzymywałabym, to co otrzymałam. Nie tak często zdarza się taka osoba. Może zwyczajnie jestem bardziej "stadna". ;)


@Olla, chodzi o to by zrozumieć perspektywę, ale nie trzeba ją obierać jako własną. Wszyscy się różnimy, w kwestii prowadzenia relacji również. Podobno kobiety preferują wspólne przebywanie np. przy serialu, a mężczyźni działanie np. wspólne majsterkowanie. W dodatku kobietę obecność mężczyzny energetyzuje, a mężczyźnie obecność kobiety wypompowuje energie. Nie chodzi o to, że to są sztywne reguły tylko o to, że na to jak się zachowujemy ma wpływ wiele czynników. Czytałem też o badaniach, które stwierdziły, że o naszym życiu społecznym w dużej mierze decydują bakterie, a my jesteśmy tego nieświadomi.

AngelSue pisze:Źródło posta Samo bycie to dla mnie za mało. Poza tym, ja chyba inaczej na to patrzę. Jeżeli samo bycie by wystarczało, to by nas tutaj nie było. A jednak jesteśmy. Może właśnie dlatego, że to co widzimy dalekie jest od "normy". Wiemy, że jest jakiś głębszy sens "bycia". I według mnie, kluczem jest właśnie znalezienie swojego miejsca w tym wariactwie, jakim jest życie.


W tym kontekście "bycie" to nie jest brak działania. To brak "poszukiwania nie-wiadomo-czego".
Ostatnio zmieniony 10 mar 2017, 20:45 przez CriticalThinker, łącznie zmieniany 1 raz.

Olla
Użyszkodnik
Posty: 43
Rejestracja: 08 wrz 2016, 20:42
Reputacja: 0
Płeć: Kobieta

#10 Co sprawia że jesteśmy szczęśliwi?

Nieprzeczytany postautor: Olla » 07 mar 2017, 22:48

@CriticalThinker Czy to znaczy, że są bakterie przypisane do płci, a nawet odpowiedzialne za upodobanie do seriali? To tak w ramach rozładowania atmosfery <banan>

A poważniej, to miałam na myśli napotykanie osób kompatybilnych lub inspirująco innych, z którymi szkoda tracić kontakt ;)

A najlepsze są te, co robią zwarcia na stykach mózgowych :D


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość